Umowa o dzieło

Successphoto/bigstockphoto.com

W umowie o dzieło strona przyjmująca zlecenie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła, a zlecający – do zapłaty za nie. Ważne, że przedmiotem umowy o dzieło, zwanej także umową rezultatu, jest efekt końcowy dzieła, a nie sam proces jego tworzenia. Przykłady to przetłumaczony artykuł, napisana książka czy stworzona strona internetowa. Efekt końcowy nie musi być materialny, lecz możliwy do zweryfikowania.

Kolejną cechą umowy o dzieło jest duża dowolność pozostawiona wykonawcy co do sposobu, czasu i miejsca wykonania dzieła. Zwykle określa się jedynie ostateczny termin wykonania. Termin ten też może zostać dowolnie ustalony przez strony – są dzieła, na których wykonanie wystarczy kilka dni, a są takie, które wykonuje się latami. Jednak nie może to być czas nieokreślony – gdyż, jak wspomnieliśmy, przedmiotem umowy jest dzieło ukończone, a kiedyś to ukończenie musi nastąpić.

Umowa o dzieło nie wymaga odprowadzania składek ZUS, a jedynie podatku dochodowego. Jednak może się zdarzyć, że ZUS ją zakwestionuje, stwierdzi, że w rzeczywistości powinna to być umowa-zlecenie, i zażąda odprowadzenia składek. Dzieje się tak w sytuacjach, gdy wynika to z warunków umowy – natomiast nazwa nadana samemu dokumentowi nie ma tu znaczenia. Dlatego należy tu podkreślić kluczową różnicę między umową o dzieło a umową-zleceniem, gdyż można je pomylić ze zwykłej niewiedzy. W przypadku tej pierwszej wykonawca zobowiązuje się do uzyskania określonego rezultatu, odpowiada za ewentualne usterki i może być zobowiązany do ich usunięcia. Natomiast umowa-zlecenie nakłada na wykonawcę obowiązek starannego działania, ale nie narzuca mu odpowiedzialności za efekt.

W przypadku umowy o dzieło (podobnie jak umowy-zlecenia) istnieje możliwość obniżenia podstawy opodatkowania o koszty uzyskania przychodu. Przyjmuje się tu podstawową stawkę 20%, natomiast jeśli wchodzi w grę korzystanie z praw autorskich, można ją podwyższyć do 50%.

Umowy o dzieło nie można wypowiedzieć można natomiast od niej odstąpić. Zlecający może zrobić to wówczas, gdy dzieło zawiera wady, których nie da się usunąć; gdy wykonawca spóźnia się znacząco z wykonaniem dzieła i zachodzi obawa, że nie ukończy go w terminie; gdy wykonawca tworzy dzieło w sposób wadliwy lub sprzeczny z umową i nie zmienia tego mimo wezwań zamawiającego; gdy dzieło nie zostało ukończone. Natomiast osoba przyjmująca może odstąpić od umowy, gdy wykonanie dzieła wymaga współpracy z zamawiającym (np. dostarczenia określonych informacji czy materiałów, odpowiedzi na pytania precyzujące sposób wykonania dzieła), a ten wspomnianą współpracę uniemożliwia.

Umowa o dzieło bywa niekiedy nazywana umową śmieciową. Wynika to z faktu, że nie zapewnia wykonawcy niczego poza prawem do wynagrodzenia za dzieło. Umowy o dzieło bywają też nadużywane w sytuacjach, gdy w rzeczywistości zachodzi stosunek pracy (np. wymóg obecności w wyznaczonych dniach i godzinach), gdyż pracodawcy chcą oszczędzić na kosztach pozapłacowych. Jednak zdarza się, że sami pracownicy preferują taki typ umowy, gdyż oznacza to dla nich wyższą kwotę „na rękę”. Są też zawody, w których trudno jest przejść na etat bądź część etatu z umową o pracę, gdyż występuje zmienne zapotrzebowanie na wytwory, którego nie da się przełożyć na stałe i określone godziny pracy.

Ostatnio mówi się, że umowy o dzieło, podobnie jak umowy-zlecenie, miałyby być ozusowane. Argumenty, które za tym przemawiają, to zapewnienie pracownikom możliwości korzystania z darmowej ochrony zdrowia oraz w przyszłości ze świadczeń emerytalnych. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej planuje wkrótce prace nad projektem wprowadzającym takie zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.